Szalone urodziny panny Kaliny.

5 stycznia Kalina skończyła trzy latka. Poza standardową refleksją – kiedy to minęło – ogarnęło nas jakieś szaleństwo świętowania. Ciocie, wujkowie, dziadkowie, dwa torty i stos prezentów, z których każdy związany był ze świnką Peppą. Efekt? W czwartek w żłobku zamiast świętować z dziećmi i zjadać pyszny tort, Kalin12620557_762753160525456_1115686740_oa dostała 40 – to stopniowej gorączki. Musiałam zabrać ją ze żłobka 12596849_762752867192152_79748150_orazem z tortem 😉 Pani doktor nie znalazła nic, co mogło wywołać gorączkę. Wszystko wskazuje na to, że po prostu był to…nadmiar emocji. Tak się skończyło świętowanie. Karcę się za to, bo podobny błąd popełniłam kilka lat temu z Karolinką. Zorganizowałam jej urodziny pełne gości, po których w nocy budziła się z krzykiem.Przypomina mi się w tej chwili pewna rodzinna historia. Babcia mojego taty, Brońcia, ugotowany starannie rosół zamiast do garnka przecedziła do zlewu. Widząc to jej córka krzyknęła – Co robicie?!- Już wim – powiedziała babcia Brońcia. Ja teraz też „już wim”. Przesadne szaleństwoWP_20160107_11_32_58_Pro rodziców nie robi WP_20160105_20_04_38_Prodzieciom dobrze. Obserwując moje dzieci widzę zresztą, że nic nie robi im tak dobrze, jak czas spędzamy wspólnie z rodzicami. Tyle, że nie w szale zakupów czy prezentów, ale po prostu razem. Podsumowując te trzy lata mogę powiedzieć jedno. Podobnie jak w przypadku Karoliny ten cel realizuję skutecznie – jestem z moimi dziewczynami często. I żadna świnka Peppa mnie nie zastąpi 😉

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Kontrola u prof. Prosta i ogromny zastrzyk optymizmu

Kolejna kontrolna wizyta u prof. Marka Prosta za nami. Dosyć męcząca podróż do Warszawy i z powrotem, ale wizyta wspaniała. Na spokojnie zbadane oczka, usg gałek, widzenie sprawdzone kartami Lea, zarówno prawe jak i lewe oczko. Ciśnienie w gałkach w porządku, siatkówki przylegają jak należy. Widzenie… cóż tu sprawa jest bardziej skomplikowana. W zasadzie profesor potwierdził to, co stwierdziła dr Anna Przekoracka – Krawczyk na początku października. Prawe widzi na poziomie ok. 25 %, a lewe 5 %. Jak zaznaczył profesor na pewno jest trochę lepiej, bo Kalinka jest mała i w czasie badania nie stara się tak jak dorosły, nie zmusza się do lepszego widzenia. Mówi co widzi i tyle 😉 Lewym okiem zobaczyła domek na karcie z odległości niemal metra, więc te 5 % to całkiem sporo, a rehabilitacja wciąż trwa i na pewno będzie lepiej.  A teraz najważniejsze, ale najpierw trochę historii. Gdy w czerwWP_20151208_18_59_56_Procu 2013 roku, czyli dwa i pół roku temu trafiliśmy do profesora nie mieliśmy pojęcia jak i czy w ogóle Kalinka  będzie widzieć. W zasadzie lekarze w Katowicach nie wykluczali białej laski. I wtedy profesor powiedział: „Będzie sprawnie się poruszać, będzie jeździć na rowerze”. Te słowa dały mi zastrzyk optymizmu, który nie mija do dziś. Nie spodziewałam się, że wczorajsza wizyta może dać mi jeszcze więcej wiary i nadziei. Poprosiłam profesora o zaświadczenie o wadzie wzroku Kalinki potrzebne do poradni psychologicznej. Planujemy zapisać Kalinę od września do przedszkola integracyjnego. Wtedy profesor powiedział, że jego zdaniem Kalinka powinna pójść do normalnej szkoły, tylko będzie musiała siedzieć w pierwszej ławce, mieć pomoce do czytania większych liter, ale da sobie radę 😉 Nie mam nic przeciwko integracyjnym placówkom, wręcz przeciwnie. W zasadzie nadal nie wykluczam takiej możliwości, zwłaszcza, że przedszkole integracyjne mamy obok domu. Ale sam fakt, że profesor to powiedział świadczy o tym, że Kalinka naprawdę może sobie w życiu całkiem dobrze radzić. Skoro mając trzy lata tak wybitny specjalista sugeruje pierwszą ławkę to moja wiara sięga dziś gwiazd. Zawsze zresztą powtarzam, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Radość ogromna. Funkcjonalne widzenie faktycznie Kalinka ma całkiem dobre. Jest bardzo samodzielna, ubiera się w zasadzie sama wybierając sobie wszystko od skarpetek po koszulkę. Wspaniale bawi się klockami, buduje coraz więcej rzeczy, rysuje, maluje, bawi się domkiem i lalkami oraz małą rodziną świnki Peppy, gdzie figurka Georga ma ok 2 cm.  Liczy, zna już cyfry od 1 do 10, teraz dopytuje się o literki. Jak tu się nie cieszyć!!! No jak 😉 A więc jeszcze raz. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

1% – Dziękujemy

Drodzy, kochani, wspaniali! Dziękujemy za oddanie 1 % dla Kalinki. Dzięki Wam terapia wzroku jest i będzie skuteczniejsza. W raporcie, który dziś otrzymaliśmy część wpłat jest anonimowa, nie będziemy więc mogli przesłać imiennych podziękowań – czynię to więc tą drogą. Pozostałym podziękuję osobiście lub listownie. Wasz 1% to dla nas 100% szczęścia.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Terapia widzenia i ulubione zabawki Kaliny

Od dłuższego czasu obserwując czym i jak bawi się Kalinka myślę o wpisie na temat, który jest w tytule. KaliWP_20151018_10_02_02_Pronka widzi słabo, lepiej widzi z bliska, potrzebuje dużych obrazów, kontrastów, dźwięków. Wydawałoby się, że dziś w dobie sklepów przepełnionych kolorowymi zabawkami, internetu, oryginalnych rękodzieł nie ma nic trudnego w wyszukaniu zabawek dla niej. Nie jest to niestety takie proste. Owszem jest duży wybór, ale większość zabawek w ostateczności okazuje się mało interesująca i nie wymaga kreatywności. Nie lubię zabawek krótkotrwałych. Zarówno pod względem materiału (tani plastik) jak i treści (coś piszczy i po dwóch dniach trafia do kosza). Powoli tworzę własną listę. Listę Kaliny w zasadzie. To ona decyduje. Kryterium – po drugim roku życia i chęć zabawy co najmniej dwa miesiące. Stworzyłam listę zabawek i książeczek, które w tym roku były i są hitem i polecam je gorąco. Kolejność nie jest ważna. Po prostu Kaliny Top 10.

1. Bajeczka „Gałgankowy skarb” Zbigniew Lengren.

W dobie książeczek kontrastowych niestety często bez treści to jest hit. Co ciekawe jest to książeczka mojego dzieciństwa.  Świetna zbigniew-lengren-galgank_530kreska, kolory i oczywiście historia. Mały murzynek zgubiony przez dziewczynkę, którego w finale odnajduje pies. To ciepła historia pokazująca siłę rodziny. Murzynka szukają wszyscy. Dziadek, babcia, ciocia wujek, brat. Poza tym pokazuje, że mimo materialnych pociech „Za twego murzynka każdy coś ci niesie”, Kasia pozostaje wierna ideałom 😉 Kalinka lubi i zna nie tylko opowieść. Zna obrazki. Zbigniew Lengren pewnie nie brał tego po uwagę, ale moim zdaniem kreska jest bardzo ciekawa pod względem terapii widzenia.

2. Misie Bruno – kolekcja.WP_20151021_18_57_17_Pro

To również zabawka z archiwum tym razem Karoliny. Nasza piwnica schowała sporo takich skarbów, to jeden z nich. Książeczek już nie mamy, ale pozostały figurki. Kalinka ustawia je w kolejce śpiewając „Idzie, idzie stonoga stonoga stonoga, aż się trzęsie podłoga, podłoga, bęc”. Często w ten sposób naśladuje zabawy ze żłobka. Wśród misiów wyszukuje listonosza, mamę, małego Bruno. Sama bardzo lubię te kolekcję. Przypomina mi zabawy z Karoliną, czytanie wszystkich historyjek Bruna :-)

3. Grzybki.

Grzybki trochęWP_20151021_18_56_22_Pro poza rankingiem, bo są z nami krócej niż dwa miesiące, ale dobrze rokują. Polecane przez optometrystkę dr Przekoracką – Krawczyk spełniają kryteria zabawki, która pobudza kreatywność. Na razie Kalinka nie układa z nich samodzielnie konkretnych obrazów, ale robimy to wspólnie. Bardzo lubi układać płatki w robionych przeze mnie kwiatkach. Myślę, że ta zabawka zostanie z nami na długo.

WP_20151013_17_39_37_Pro4. Kolorowe kółeczka i liczydło.

To robocza nazwa. Prezent z czerwca od cioci Marty, z którym Kalinka się nie rozstaje. Mam zasadę – zabawki są w pokojach dziewczynek, wyjątek 2 – 3 zabawki w pokoju, który uznajemy za „salon”, żeby mieszkanie nie było jednym wielkim placem zabaw. Ta zabawka jako jedyna nie opuściła tego pokoju od czerwca. Kalinka wciąż znajduje w niej coś ciekawego. Kształty, kolory, ostatnio – cyferki. Widok jak pokazuje cyferki, nazywa je…bezcenny. Do tego bezbłędne rozpoznawanie kolorów, nakładanie kolorowych kółeczek na patyczki. HIT.

5. Karty Lulu

Zakupione kilka miesięcy temu w wydawnictwie Oculino. Lulu jest super, bo też nosi soczewki, musi mieć zaklejone oczko, Kalinka bardzo go lubi. Karty są kontrastowe, bardzo dobrze rozwijają podstawowe funkcje wzrokowe, kształtują koordynację ręka-oko, wspierają umiejętności poznawcze i co niezwykle istotne ułatwiają akceptację rehabilitacji.

6. Książeczki o Misi Marysi. WP_20151023_20_32_32_Pro

Dosyć niedawno dołączyliśmy do fanów serii o Misi Marysi. Na razie mamy 5 książeczek, ale to się pewnie wkrótce zmieni. Ulubiona historia Kalinki to ta, gdy Marysia boi się ciemności. Historyjki są ciekawe, pozwalają poznać codzienność dzieci i radzenie sobie z różnymi problemami, mają w miarę kontrastowe obrazki, co pozwala Kalince ćwiczyć wzrok. Od „Gałgankowego skarbu” dawno coś tak nie interesowało Kaliny. Obowiązkowa lektura przed snem, czasami czyta nawet starsza siostra :-)

7/8. Farbki i kredki

Zawsze, w każdej chwili, Kalinka jest chętna do rysowania i malowania. Wystarczy zapytać – Czy chcesz pomalować farbkami? – A może porysujemy? TAK. Ciekawe, czy dzieci w ogóle z tego wyrastają :-) Malujemy często, a powstające malowidła i rysunki staram się kolekcjonować.

9. Klocki Lego Duplo i klocki drewnianeWP_20151023_21_15_07_Pro

To również archiwalna zabawka Karoliny, która czekała w piwnicy. Zarówno Lego, jak i drewniane kolorowe klocki są stałym elementem zabaw. Najczęściej powstaje wieża, ale i most dla pociągu czy dom. Sporo rzeczy Kalinka potrafi zbudować bez naszej pomocy. Często naprawdę nas zaskakuje, zwłaszcza budując coś z klocków drewnianych, które trzeba układać bardzo precyzyjnie, by budowla nie runęła.

10. Pociąg

Pierwszy prezent od Mikołaja. Wymarzony, wyczekany, wciąż jest ważnym przyjacielem. W wagonach siedzą zwierzątka, które Kalinka rozpoznaje i wymienia. Umie już złączać sama wagony. Generalnie, jak w przypadku większości zabawek potrafi już bawić się nim sama. Wymyśla coś, opowiada. Fajnie się to obserwuje. Zresztą fajnie obserwuje się każdą zabawę albo to jak bawią się wspólnie z Karolą. Nie sądziłam, ze przy takiej różnicy wieku będzie to możliwe.

Krótko podsumowując mój subiektywny ranking napisze tak – kreatywna zabawka nie musi być droga. Ważne, by wymagała od dziecka czegoś więcej niż włączenie guzika, który świeci lub piszczy. Oczywiście Kalinka ma grające książeczki i wiele innych zabawek, które lubi. Ale te, które wymieniłam od dłuższego czasu się  jej nie nudzą. Taka moja podpowiedź w nawale propozycji.

 

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Co zapisał lekarz? Grzybki i kołysanie się ;-)

Wizyta z Kaliną w Poznaniu u dr Anny Przekorackiej – Krawczyk. Wczoraj. Bardzo trudna podróż do Poznania i powrót. Na szczęście sama – godzinna wizyta – to czysta przyjemność. Niezwykła osoba pod każdym względem – komunikacji, kompetencji, doświadczenia, urody. Stały punkt na mapie Kalinkowych terapii już na zawsze. Wnioski? Dobre. Dla mnie jako dla mamy wspaniałe. Ostrość wWP_20150924_15_56_45_Proidzenia znacznie się poprawiła. Oczywiście oko prawe wiodące. Oczopląs wygasa. Na razie widzenie na poziomie 30 procent. Idziemy w górę i to się dla mnie liczy. Test z tablicami Lea wypadł lepiej niż pół roku temu. Miło było patrzeć jak sobie Kalinka radzi. Oczywiście w pewnym momencie zgadywanie, udawanieWP_20150924_15_55_46_Pro…Ale wspaniałe jest to, że wchodzimy w etap, gdy Kalina współpracuje i można zapytać – co widzisz; kwadrat, jabłuszko, koło czy domek. Soczewki dobrze dobrane niezwykle pomagają w terapii widzenia. Na deser widzenie funkcjonalne. Tabele, liczby na bok – proszę powiedzieć co potrafi Kalinka. Pokazuję zdjęcia – zbudowany domek i rysunek drzewa i nieba. Radość i pochwała. O to chodzi!!! I jeszcze ćwiczenia do domu. Grzybki różnej wielkości i kolorów układane na specjalnej tablicy, nawlekanie koralików i kręcenie się na fotelu przed lustrem. Ćwiczymy więc, jak do tej pory, motorykę gałek ocznych oraz – to nowe – idziemy w małe przedmioty. Zmęczona zasypiam z uśmiechem. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Brak wiadomości to dobre wiadomości :-)

Przywołana kilkukrotnie do odpowiedzi – dlaczego nie ma nowych wpisów na blogu, nareszcie siadam i piszę. Nie ma wpisów, bo jest dobrze. Nasze życie toczy się. Ani lepiej, ani gorzej od innych. Po swojemu. Rehabilitacja Kaliny zeszła na dalszy plan i ….bardzo mi z tym dobrze. Na pierwszym planie jak w wielkim kotle mieszają się różne rzeczy. Raz jest to moja praca, raz Karolina i jej IV klasa lub – tak jak teraz – zbliżający się obóz harcerski. Rehabilitacja jest wciąż ważna, toczy się, ale nie tak spektakularnie. Dobrze mi z tym, że snu z powiek nie spędza mi już pytanie – co widzi, jak widzi, ile widzi…Wciąż tego nie wiemy, ale Kalinka rozwija się tak wspaniale i jest tak fajna, że nie martwię się o przyszłość. Będzie co ma być, a żyć trzeba. Co ważniejsze, warto się tym życiem na co dzień cieszyć. Marzą mi się wakacje, nie wiem czy w tym roku damy radę, ale mimo to nie martwię się. Dbam o siebie i nie jestem tak zmęczona, jak jeszcze niedawno. Lato w pełni, każdą wolną chwilę spędzamy na świeżym powietrzu – oddycham…Kalinka wciąż trochę w fazie buntu, często mówi nie, ale też często mówi czego chce. Lody po żłobku, wycieczka na rower, basen. Takie ma pragnienia, które oczywiście staramy się spełniać :-) Do tego fajna sprawa – oglądanie pociągów. Blisko naszego domu, chodzimy tam na spacer z  psem. Bezpiecznie, bo tory są WP_20150501_14_09_33_ProdalekWP_20150613_18_16_55_Proo, ale widać nadjeżdżający pociąg. To fajne ćwiczenie wzroku, które wymyślił Maciek, by Kalina ćwiczyła akomodację lewego oka. Dzieje się więc samo, bez wysiłku, a Kaliś po prostu to lubi. Towarowy, osobowy, żółty, niebieski pociąg. A może czerwony? I jeszcze jedna ważna rzecz. 20 czerwca minęły dwa lata odkąd dowiedzieliśmy się o chorobie Kaliny. Rok temu jeszcze było ciężko, a w tym roku tak się złożyło, że 20 czerwca współorganizowałam w Podzamczu na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej bieg charytatywny dla innego potrzebującego dziecka – Oliwiera Pelona. Oliwier urodził się w listopadzie w Zawierciu  bez nóżek, lewej ręki i pr06217397awej dłoni. Mały chłopiec, który potrzebuje wielkiego wsparcia. Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że w 2015 roku będę mieć tyle energii, by pomagać innym nie byłoby mi łatwo w to uwierzyć :-) A teraz to się po prostu dzieje. Oby tak dalej.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Efektywne widzenie – to jest ważne! Doczytajcie do pointy i Lulu:-)

Koniec chorób. Zapaleń oskrzeli, podejrzeń zapaleń płuc. DOŚĆ! Nareszcie. 6 – cio dniową serię zastrzyków z antybiotykiem Kalinka zniosła dzielnie, choć łatwo nie było. Do dziś powtarza czasami „Nie ma pik, pik. Pa pa pik pik”. Koniec chorób nie oznacza jednak końca wizyt lekarskich. Za nami dwie ważne wizyty w Warszawie, u profesora Marka Prosta i w Poznaniu. Kalinka zniosła je nadzwyczajnie. Wizyty ważne. Zacznę od końca – od wczoraj, od Poznania, od niezwykłej osoby – dr Anny Przekorackiej – Krawczyk zajmującej się m.in. diagnostyką i treningiem akomodacji oczu oraz terapią wzrokowo-motoryczną u dzieci z  niedowidzeniem. Bardzo ciężko będzie mi streścić półtoragodzinną wizytę, ale spróbuję. Usłyszeliśmy nowe fakty, ale też podsumowanie tego, co Kalina przeszła do tej pory.

Fakt nr 1

Wada wzroku Kaliny jest na tyle poważna, że jeszcze kilkanaście lat temu, może nawet kilka, byłaby skazana na bycie osobą praktycznie niewidomą. Ale już nie jest!

Podstawowa zmiana – możliwość operowania phpv i zaćmy, co perfekcyjnie przeprowadził prof. Marek Prost. Poza tym twarde lecznicze soczewki dają szansę na przekazanie do mózgu w miarę ostrego obrazu. W miarę, bo nie możemy zapominać o uszkodzonych nerwach wzrokowych. Dzięki temu, że Kalina przeszła operację i jest soczewkowana możemy ją rehabilitować i właśnie temu tematowi poświęcona była spora część wizyty.

Fakt nr 2

Nie walczymy o widzenie obuoczne – walczymy o widzenie.

Prowadzona przez nas do tej pory rehabilitacja to dobry kierunek. Stawiamy na zasłanianie oczka prawego, ale też na jego rehabilitację po odklejeniu plastra. To ważne, by utrzymać proporcje pozwalające uczyć mózg widzenia i jednym i drugim okiem. Oczywiście prawym okiem Kalina widzi znacznie lepiej i tak pewnie będzie zawsze. Kalina pracuje w domu na wartych uwagi aplikacjach, np. Baby View oraz Lulu wydawnictwa Oculino. Do tego praca w Regionalnej Fundacji Pomocy Niewidomym w Chorzowie i w żłobku Elementarz w Katowicach. Możemy, jak się wczoraj okazało, zrobić więcej. Konkretnych ćwiczeń dostaliśmy na tyle dużo, że czeka nas małe przemeblowanie w pokoju Kaliny.

WP_20150316_17_34_09_Pro WP_20150316_17_26_38_Pro WP_20150316_17_28_09_Pro

 

 

 

 

 

 

Zaczniemy, mam nadzieję wkrótce, wprowadzać ćwiczenia w życie i będę szczegółowo je opisywać.

Fakt nr 3

Dobór soczewek w przypadku Kaliny jest na bardzo dobrym poziomie.

Cieszy nas to bardzo, przynajmniej jeden ze specjalistów pomagających Kalinie jest blisko, bo w Katowicach. Poznań i Warszawa zostają na stałe wpisane w trasy podróży.

Fakt nr 4

Podobnie jak profesor Marek Prost, dr Anna Przekoracka – Krawczyk zdecydowanie odradza ingerencję w zeza. W przypadku Kalinki zez jest niewielki, a jego korekcja nie wpłynie radykalnie na poprawę widzenia.

Fakt nr 5

Najważniejsza jest efektywność widzenia.

To dla mnie kluczowe zdanie z wczorajszej wizyty. W przypadku Kaliny bardzo często ta efektywność jest  dla nas zaskakująca w stosunku do tego, co mówi teoria; ile Kalina może widzieć. Ostatnio na basenie bez soczewek sama wchodziła po schodach i zjeżdżała do brodzika. Po domu biega, na placu zabaw w parku bawi się świetnie, jeździ na małym rowerku. Dziś po wyjściu ze żłobka zauważyła autobus stojący 4 metry od nas.

DSC_0014 (2)Dr Anna Przekoracka – Krawczyk przytoczyła ciekawy przykład dziecka, które nie widząc nawet dużych liter na tablicy sprawdzającej wzrok, tuż przed wyjściem narysowało kotka. Mózg i jego zdolności są dla nas wciąż zagadką, ale i nadzieją, że Kalinka da radę. Zachwyciło mnie otwarcie umysłu na nowe rozwiązania, teorie i wszelkie nowości dotyczące rehabilitacji mózgu i widzenia.

Inne ważne fakty: oczopląs się wycisza. To potwierdził na wizycie 12 marca prof. Prost. Poza tym skok w parametrach soczewek o sześć dioptrii, w lewym i prawym oku, prawdopodobnie spowodowany był tym, że dopiero niedawno Kalisia była na tyle spokojna w czasie badania, że udało się zrobić dokładny pomiar. Oczywiście gałki także urosły, ale pierwszy powód wydaje się być istotniejszy.

Odnosząc się zatem do moich własnych obaw i wątpliwości, czy robimy wystarczająco dużo, po wizycie w Warszawie i Poznaniu jestem spokojna. Nie wiem, czy robimy wszystko – robimy wystarczająco dużo:-) Podsumowując, co robimy teraz:

1. Okulista prowadzący Kalinkę (ciśnienie w oku/dno oka/wzrost gałek ocznych/ocena poszczególnych struktur ocznych) – prof. Marek Prost
2. Kontaktolog dobierający soczewki kontaktowe – dr Piotr Jaworki
3. Optometrysta zajmujący się instruktażem ćwiczeń pobudzających wzrok, poprawiających funkcjonowanie wzrokowe, który cyklicznie weryfikuje czy i jakie ograniczenia wzrokowe występują w odniesieniu do sprawności rozwojowych adekwatnych dla wieku, wykonywanych pod kontrolą wzroku – dr Anna Przekoracka – Krawczyk i fundacja
5. Psycholog dziecięcy monitorujący poszczególne fazy rozwoju dziecka, zwracający uwagę na deficyty, przedstawiający swoje zalecenia – fundacja
6. Fizjoterapeuta czuwający nad rozwojem ruchowym, monitorujący kwestię napięć mięśniowych, postawę, zalecający ćwiczenia w tym zakresie – fundacja.

Pointa:

Mam wrażenie, że wczorajsze, ok. 40 – minutowe ćwiczenia w Poznaniu dały Kalisi bardzo dużo. Bardzo chcę jak najszybciej wprowadzić tę rehabilitację w życie, zaadaptować pewne rzeczy w jej pokoju. Wystarczą proste, tanie przedmioty kupione przez internet, zaraz do tego siadam. Zaangażowanie Maćka jest nadzwyczajne i wspaniałe i oby tak było w przypadku planowanych zmian remontowych:-). Mam ogromną nadzieję, że nie skończy się jak w dowcipie: „Jak mężczyzna powiedział, że zrobi – to zrobi. Nie trzeba mu co pół roku przypominać”.

Pointa nr 2:

Jeśli chodzi o Kalinkę często powtarzam – jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Dziś wierzę w to bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Pointa nr 3:

Oculino i Lulu to coś niezwykłego nie tylko jeśli chodzi o rehabilitację wzroku. Wymyślony przez Dorotę Maciaszek bohater bardzo nam pomógł w czasie wizyty. Nie tylko dlatego, że też nosi soczewki i plaster. Kalisia go zna i rozpoznaje (pracuje na kartach Oculino). Po serii wizyt lekarskich związanych z grypą, po wizycie u profesora, przed wyjazdem do Poznania zabrakło mi argumentów – po co znowu jedziemy do lekarza… Poszłam na żywioł – coś wymyślę. Po wejściu do poczekalni zobaczyłam nie tylko karty i książeczki Lulu, ale też maskotkę – Lulu z plasterkiem. Powiedziałam przestraszonej Kalinie: „Kalisiu, przyjechaliśmy tu, bo tu mieszka Lulu. On też chodzi do tej pani doktor. Przyjechaliśmy go odwiedzić”. To pomogło bardziej, niż się spodziewałam.

Dziękuję Lulu i dziękuję Dorocie za kopniaka, by jak najszybciej przyjechać do Poznania. Wyjeżdżając wpadłam do piekarnio – cukierni… Ale to temat na innego bloga:-)

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

Byle do wiosny.

Byle do wiosny – powtarzam wychodząc z paskudnej grypy, która dopadła nas i popsuła ferie. Karolka jedyna na szczęście zdrowa z babcią w Krynicy na nartach. Kalinka miała nawet zmiany w płucach, konieczne było podanie antybiotyku. Zadziałał i pozbierała się fantastycznie. Zanim go dostała, przez pierwszy tydzień chorując była słaba, ciągle spała, najchętniej kangurując. To jest niezwykłe, że od urodzenia praktycznie tak ją to kangurowanie wycisza, uspokaja, zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Robimy z Maćkiem dzielnie za kangury, sami ledwo żyjąc w chorobie. Jestem na L4, cały dzień spędzam z Kalinką. Są plusy – mam czas, by ją obserwować, analizować jak widzi z plastrem na oku lub bez. Oczy przyzwyczaiły się już do nowych soczewek, ma już prawą i jest poprawa. Widzi lepiej, bez dwóch zdań. Także lewe oczko bardzo pozytywnie mnie zaskakuje. Moim zdaniem ostre widzenie przesunęło się dalej niż 10 cm, może nawet do pół metra. Ale oczywiście to wciąż za mało dla tak ruchliwej dziewczynki. Dziś zmotywowana przez Dorotę Maciaszek umówiłam się do pani dr Przekorackiej – Krawczyk z Poznania, zajmującej się diagnostyką i treningiem akomodacji, ruchów oczu oraz terapią wzrokowo-motoryczną u dzieci. Pani doktor ma świetne opinie, czytałam o niWP_20150204_13_14_10_ProeWP_20150205_11_40_18_Proj dużo, a dziś po rozmowie przez telefon jestem przekonana, że wiele dobrego możemy dzięki niej zrobić dla Kalinki. Za miesiąc jedziemy więc do Warszawy do prof. Prosta, a cztery dni później do niej. Nie mogę się doczekać. Kalinka wspaniale się rozwija. Codziennie coś razem robimy, rysujemy, kleimy. Jestem zmęczona, ratuję się Teletubisiami, bo jednak Kalisia samodzielnie bawi się krótko. Jestem szczęśliwa i bardzo z niej dumna. Widzę niesamowite postępy, to jak mówi i jak widzi daje mi po tych dwóch tygodniach ponownie nadzieję, że będzie dobrze. Wszystko jest po coś. Najwyraźniej ta straszna grypa też ma swoje dobre strony…

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Popłakałam sobie, pomarudziłam, a teraz do roboty!

Dziękuję dziś bardzo wszystkim za wsparcie i ciepłe słowa. To mi dodało sił. xx ccc cx – a tych literek specjalnie nie kasuję, bo napisała je Kalinka, która na chwilę przerwała mi pisanie:-)

Już śpi i mogę podsumować dzień. Rano wizyta u doktora Jaworskiego. Potwierdził, że prawa soczewka leży dobrze, Kalinka odzwyczaiła się od niej, za często trze oczko, dlatego soczewka wypadła w żłobku. Zamówiliśmy nowe. Umówiłam się też na wizytę do profesora Prosta (marzec) i do Kliniki Leczenia Zeza w Krakowie u pani dr Ewy Wójcik (czerwiec). Najważniejsza i kluczowa będzie jednak wizyta w profesora w marcu. Poza tym dr Jaworski potwierdził, że faktycznie możemy zrobić znacznie więcej jeśli chodzi o ustawienie soczewek lub dobór ewentualnych okularów, by Kalisia widziała lepiej na odległość. Martwi mnie trochę żłobek, bo nie jest integracyjny i zaczyna nam to doskwierać, a raczej im zaczyna doskwierać Kalinka. Ale o tym pomyślę jutro. Mimo wszystko lepiej kończy się ten dzień niż wczoraj.

Kalinka tak pięknie się śmieje, tak wspaniale wygłupia się z nami. Zaśpiewała mi dziś kołysankę AAA kotki dwa..Żałuję, że nie nagrywałam. Laleczkę ukochaną w wózeczku wozi, przegląda książeczki. Nie, nie może być źle. Popłakałam sobie, pomarudziłam, a teraz do roboty!

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Tak wiele jeszcze mamy do zrobienia…

Byłam dziś z Kalinką na wizycie u psychologa w fundacji. Ocena rozwoju, która wypadła świetnie, w przeciwieństwie do oceny widzenia. Brak prawej soczewki, która wypada i musimy się przyjrzeć dlaczego jest słabym pocieszeniem. Kalina widzi źle. Żeby cokolwiek zobaczyć przybliża to na odległość kilku centymetrów, tymczasem soczewki ustawione ma na blisko metr. Coś robimy nie tak. Na szczęście jest internet, fora i inni rodzice przechodzący przez podobne historie jak my. Czytamy. Lider forum „dzieci słabowidzące” – tata Gabrysi jakby na zamówienie pisze o swoich doświadczeniach w rehabilitacji wzroku swojej trzyletniej córeczki. Pisze:

„Przez długi czas opiekę okulistyczną Gabrysi opieraliśmy o trójkę specjalistów z zakresu okulistyki dziecięcej, konsultacje w Poradni Kompleksowej Diagnozy, Wczesnej Edukacji, Terapii i Rehabilitacji i u innych spec.

Z zakresu okulistyki:

1. Okulista prowadzący kontrolujący stan oczek po operacjach (ciśnienie/dno oka/wzrost gałek ocznych/ocena poszczególnych struktur ocznych)
2. Strabolog zajmujący się kwestiami zeza, oczopląsu, niedowidzenia,
3. Kontaktolog dobierający soczewki kontaktowe.

Grono pedagogiczne w poradni:

4. Tyflopedagog zajmujący się instruktażem ćwiczeń pobudzających wzrok w czasie po operacjach, poprawiających funkcjonowanie wzrokowe w późniejszym okresie, który cyklicznie weryfikuje czy i jakie ograniczenia wzrokowe występują w odniesieniu do sprawności rozwojowych adekwatnych dla wieku, wykonywanych pod kontrolą wzroku,
5. Psycholog dziecięcy monitorujący poszczególne fazy rozwoju dziecka, zwracający uwagę na deficyty, przedstawiający swoje zalecenia,
6. Terapeuta SI wprowadzający swój zestaw ćwiczeń, monitorujący zintegrowanie sensoryczne,
7. Logopeda monitorujący rozwój mowy.

Dodatkowo:

8. Fizjoterapeuta czuwający nad rozwojem ruchowym, monitorujący kwestię napięć mięśniowych, postawę, zalecający ćwiczenia w tym zakresie,
9. Osteopata rozmasowujący napięcia mięśniowe powodujące przykurcze karku m.in. powstałe w wyniku WUG
Osteopata jest nowością, przykurcze pojawiły się w ostatnim czasie i z tego powodu wprowadziliśmy do zestawu Gabrysi nowego spec.

Od ponad roku jesteśmy też pod opieką:

10. Optometrysty pediatrycznego, który zajmuje się korekcją optyczną Gabrysi (weryfikacja mocy RGP i dobór okularów), oceną i monitoringiem poszczególnych funkcji wzroku (ostrość, widzenie obuoczne, ruchomość gałek ocznych, itd.), zezem (m.in. zalecenia do okluzji), oczopląsem oraz prowadzeniem terapii widzenia VT (Vision Therapy)”

Dużo tych specjalistów. Oczywiście my też robimy sporo dla Kaliny. Prof. Prost, dr Jaworski czyli świetni specjaliści w temacie soczewek, zeza i oczopląsu plus rehabilitacja w fundacji. Niestety efekty są słabe, a czytając ilu dostępnych jest w kraju specjalistów od rehabilitacji wzroku wiem, że z połową z nich bardzo chcę się spotkać. Chcę, by zobaczyli Kalinę i powiedzieli co jeszcze możemy zrobić.

Tak, mamy sporo do zrobienia w tym roku dla Kalinki…

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy