Anioły na ziemi…

Jestem tak zmęczona, że zasypiam nad klawiaturą, ale nie zasnę dopóki nie napiszę:-) Wczoraj byliśmy u profesora Prosta. Konsultacja trzy miesiące po operacji. Długa podróż z Katowic, wizyta, badanie, powrót. Kalina dzielna, choć w czasie podróży zaczęła się nudzić i trzeba było mocno kombinować czym ją zająć.w drodze Badanie w porządku, oko rośnie, w zasadzie dogoniło już prawe (gdyby nie operacja byłoby mniejsze i martwe:-(, ale niewiele więcej wiemy bo za krótko trwa rehabilitacja. Musimy zasłaniać od 4 do 6 godzin dziennie. Od dziś to możliwe, bo przyszła soczewka o nowych wymiarach dobrana przed doktora Jaworskiego. Zobaczymy. Odkąd kropimy 2-3 razy dziennie faktycznie soczewki lepiej się trzymają i rzadziej wypadają. Zapytałam też o alternatywę dla twardych soczewek, prof. nie wykluczył miękkich, ale podobno jeszcze trudniej się je zakłada i wyjmuję. Zobaczymy jak będzie i porozmawiamy w marcu. Poza tym profesor pocieszył mnie informacją, ze Kalinka będzie mogła iść do żłobka np. na 4 godziny, bez soczewek. Jest więc szansa, ze wrócę do pracy, co powoli już się dzieje. Zmęczenie dziś dlatego większe, ale radość też. Siedzenie w domu mnie wykańcza, nie ma co, nie nadaję się do tego. Ale nie o tym, nie o tym dziś! Wczoraj u Prosta wydarzyło się coś, co do dziś mną porusza. Gdy weszliśmy do poczekalni podeszła do mnie dziewczyna… od razu wiedziałam, że to Marzena z Gdańska, choć nigdy na oczy jej nie widziałam. Marzenę poznałam kilka miesięcy temu poprzez Facebook, gdzie zanim powstał blog napisałam o naszej historii i o Proście. Rozmawiałyśmy przez telefon i mailowałyśmy podnosząc się na duchu. Wiedziałam, ze Marzena ma wizytę na październik, ja miałam na listopad, ale przesunęliśmy ją. Znalazłam na forum GW osobę, która odstąpiła termin (jestem jej bardzo wdzięczna:-). Dzięki temu szybciej dostałam dużo potrzebnych mi informacji od profesora i osobiście poznałam Marzenę, co przy odległości Katowice – Gdańsk było do tej pory praktycznie niemożliwe….A tak! Bez wdawania się w szczegóły napisze tylko, ze prof. miał dla nich dobre wiadomości, a mnie mimo zmęczenia serce rośnie…Jak to jest, że nasze kręte drogi tak dziwnie potrafią się przeciąć? Od czasu, gdy wiem o chorobie Kaliny poznałam zresztą znacznie więcej wspaniałych mam. Każdej z nich warto poświęcić osobny wpis. Niektóre historie czytam na forum GW, o innych słucham w fundacji, jeszcze inne poznaję dzięki mediom społecznościowym lub po prostu przez znajomych. Wiem jedno. Siła jaka jest w tych kobietach jest tak wielka, że mogę się od nich uczyć. Jedna z mam powiedziała mi kiedyś, że dzieci nie do końca sprawne zanim przyjdą na świat wybierają sobie rodziców, którzy to udźwigną i pomogą im przejść przez życie. Patrząc na te mamy nie mam wątpliwości, ze tak jest, że to anioły na ziemi…Dobranoc.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Anioły na ziemi…

  1. Rodzice_karola pisze:

    Brak mi słów :-) piękne słowa :-) aż lżej robi sie na sercu i jeszcze mocnej – choć nie wiem czy sie da – kocha swoje małe aniołki <3
    Codziennie odwiedzałam Twojego bloga i czekałam :-) cieszę sie że idzie ku dobremu :-) u nas też " robi się normalnie ", mogę zaparkować dzidziaka do auta i gdzieś jechać :-) Czasami śmiejemy sie z mężem że Karolek zwiedził już wiecej niż niejedna osoba. Od zawsze gdzieś jeździmy, najpierw podróżował w brzuszku a teraz w foteliku – hehe Mamy dużo znajomych w Katowicach, Rybniku, Wrocławiu, a dla nas odległość to nie problem :-) pozdrawiamy z Karolkiem

  2. Trzeciak pisze:

    Nawet po sposobie Twojej relacji można łatwo odgadnąć, że to był wyjazd pełen emocji i wrażeń:) Trzymam kciuki za Ciebie i Kalinkę!

  3. mia80 pisze:

    Potrzebowałam takich słów. Naprawdę… Potrzebuję ich zwłaszcza wtedy, kiedy pojawiają się te chwile bezsilności, kiedy patrzę na moje dziecko i zastanawiam przez co jeszcze musi przebrnąć. Dziękuję :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>