Dlaczego Kalina codziennie przez kilka godzin musi być „piratem”.

IMG_5807Rehabilitacja lewego oka Kaliny sprawia nam coraz mniej problemów. Kalina coraz lepiej znosi zaklejanie prawego oczka, co ważne – bez problemu reaguje też na zdejmowanie plastra. Na początku płakała, bolało ją, gdy odklejaliśmy plaster. Koleżanka poradziła mi, bym nie odrywała plastra od skóry, ale odwrotnie – to skórę trzeba od plastra odkleić. Faktycznie, choć dziwnie to dla mnie na początku brzmiało, teraz widzę, że ma to sens. Łapię delikatnie za koniec plastra i czekam aż Kalinka powoli odsunie głowę odrywając go. Zresztą ostatnio wcale tego nie robię. Zdejmowania plastra podjęła się Karola. Bardzo się cieszę, że chce pomagać. W zasadzie można powiedzieć, że jeśli chodzi o zdejmowanie plastrów dziewczyny same go odklejają:-) Jeśli zaś chodzi o czas trwania zaklejania doszliśmy do 4 – 5 godzin dziennie. W trudnych dniach są to 3 godziny, ale bardzo się staramy, by nie było dnia bez plastra. Na początku to było tylko 15 minut, bo ewidentnie nic nie widziała i bardzo się bała. Teraz jest spokojna, choć bardziej absorbująca, zwłaszcza, gdy zaklejamy plaster po południu. I kolejna rada od innej mamy, którą zaczęłam stosować. Plaster zalepiamy rano na dwie godziny, gdy idzie do żłobka i 4 – 5 w weekend. Zdecydowanie lepiej to znosi. Lepszy humor, potrafi się sama bawić. Po żłobku zalepiamy tylko na 3 godziny, a nie jak wcześniej na 5, co było bardzo trudne dla nas, bo Kalina po południu ma godzinną drzemkę, więc plaster nosiła do późna, nawet po kąpieli. Teraz zaczynamy łapać dobry rytm. Wydaje mi się, że lepiej zalepiać 2 razy dziennie, by mózg mógł odpocząć. Coraz więcej wiem o tej rehabilitacji, a tak naprawdę wciąż wiem niewiele. Co to znaczy, że Kalina mimo naszych starań może być jednooczna? Na ile lewe oko pracuje po zdjęciu plastra? Czy to oko jest bardziej „na zapas”, w razie gdy cokolwiek stałoby się z prawym? Wiem, że mózg wybiera lepsze oko, dlatego trzeba go oszukiwać, zaklejać to „lepsze”. Tyle, że w przypadku Kaliny prawe oko nie jest zupełnie zdrowe. Też jest w nim phpv, tyle, ze mniejsze i nie będzie operowane. Też są w nim uszkodzone nerwy wzrokowe. No nic. Na razie robimy co możemy i idzie ku dobremu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Dlaczego Kalina codziennie przez kilka godzin musi być „piratem”.

  1. Rodzice_karola pisze:

    Wierzę i wiem że Wasza praca, wysiłek nie pójdą na marne i Kalinka będzie widzieć dobrze. Nasze dzieci nam za to podziękują :-) a dla nas bedzie to największa zapłata; teraz kiedy są cięższe dni i Karolek ma gorszy humor to wystarczy, że się uśmiechnie i wszystko idzie w niepamięć, bo siła tego uśmiechu jest niewyobrażalnie wielka :-) Z każdym dniem wszyscy ” idziemy ku dobremu” !

  2. Magdalena pisze:

    Z czasem jest łatwiej, lepiej.. rodzice się uczą.. mała się uczy :)

  3. Trzeciak pisze:

    Kalino, jesteś przepięknym stworzeniem – co za uśmieszek figlarny 😉

    A jeśli chodzi o wzrok… szczerze – a skąd Ty, czy ja wiemy, że mamy 100% wzroku? Funkcjonujemy tak jak funkcjonujemy i wydaje nam się to normalne i naturalne. Nie bez powodu ludzie czasami przez wiele lat nie wiedzą np., że nie rozróżniają barw.
    Co to w zasadzie znaczy 100% wzroku? Wy i Kalinka walczycie o jak najwięcej jej widzenia i to się chyba liczy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>