Kalina i przedszkole integracyjne

Brak wpisów, za które jestem słusznie ganiona, wynika najczęściej z dwóch powodów. Po pierwsze jestem zwykłą, pracującą, zagonioną mamą dwójki dzieci – nie ogarniam wszystkiego tak, jakbym chciała. Po drugie z Kalinką wszystko jest w porządku. Ale skoro zdecydowałam się dzielić jej historią i pisać bloga warto wziąć za to odpowiedzialność. kalinPiszę więc o najważniejszej zmianie. Od września Kalinka jest w przedszkolu integracyjnym i czuje się tu jak ryba w wodzie. Nie było chwili zawahania, gorszego dnia, nic z tych rzeczy. Lubi to miejsce, ma wspaniałą opiekę, terapeutów, a ja mogę tylko się cieszyć. Niezwykłe jest też dla mnie to, że przedszkole znajduje się w budynku, gdzie kiedyś, dawno, dawno temu… chodziłam do podstawówki. Na tych schodach mam zdjęcie z tytą. Teraz to miejsce, gdzie Kalinka codziennie bawi się i uczy, gdzie spędza czas. W jej widzeniu niewiele się zmienia. Funkcjonuje dobrze, lewe oczko rehabilitujemy. Pod koniec listopada mamy wizytę u profesora Marka Prosta. Jedyne czym się martwię to sugestią doktora Jaworskiego, który wyłapał malutką zaćmę na prawym oku. Czy to poważne? Czy grozi operacją? Nie wiem. Nie panikuję. Jestem przekonana, że cokolwiek doradzi profesor Prost będzie słuszne. Pozostaje zatem czekać i nie przejmować się na zapas 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>