Malu malu.

Kalisia ma się świetnie. Ale rozbraja mnie od dłuższego czasu tym, że lubi MALU MALU. bardzo chętnie siada i maluje lub daje mi kredkę i mówi; „mama”. „A co mam rysować?” – pytam. „Brum brum”. No i maluje te auta jak szalona, choć rysuję gorzej niż kiepsko. Komunikacja staje się coraz łatwiejsza. Jest AM, gdy jest głodna, jest JAJA, czyli lala, gdy chce, by podać jej lalkę. Jest po prostu dobrze. Ale…Wciąż budzi się w nocy, płacze, jest głodna, ząbkuje. Każda noc nieprzespana. Ale nie sądzę, by miało to związek ze wzrokiem. Chociaż…kto wie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>