Początek, czyli bardzo złe nowiny…

IMG_5497IMG_5503

21 czerwca 2013 roku, dzień poprzedzający Noc Kupały, zwaną potocznie nocą świętojańską. Mnie od teraz kojarzyć będzie się zupełnie inaczej… Dowiedzieliśmy się tego dnia, że nasza pięciomiesięczna Kalinka może być niedowidząca lub prawie niewidoma. Zezowała lekko od urodzenia, ale nikomu nie przyszło do głowy, że sprawa jest tak poważna. Wczoraj na konsultacji poprzedzającej dzisiejsze badania usłyszeliśmy jeszcze gorsze scenariusze, łącznie z nowotworem. Dziś potwierdzono jeden z bardziej optymistycznych. Niedorozwój oczu. Ulga, że nic gorszego, ale mimo to…ciężko. Nie potrafię się martwić, załamać. Wciąż jest przecież nadzieja, że prawym okiem Kalinka będzie widzieć. To znaczy ona już widzi – pytanie co. Czeka nas kilka konsultacji, wizyta w Fundacji Pomocy Niewidomym. Boże, jak to brzmi! Czy będzie swobodnie się poruszać, chodzić, czytać….Masakra. Jest radosna, szczęśliwa, mamy z nią kontakt. Ale faktycznie od urodzenia mam wrażenie, że wszystko następuje wolniej. Pierwszy uśmiech, zabawa zabawką, itd. Wolniej, ale to w końcu następuje… Co to znaczy? Na zdjęciu Kalinka i jej lewe oko z phpv. Widoczna powstając w tym oku zaćma.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>