Soczewki trzymają się mocno, rehabilitacja trwa.

IMG_5808Dwa tygodnie noszenia soczewek i wciąż mamy pierwszą parę! Sukces. Albo się dopasowały, Kalina może też przyzwyczaiła się, a może znaczenie ma to, ze rano przed włożeniem dokładniej czyszczę je specjalnym płynem (około minuty) dopiero potem płuczę. Nie wiem. Ważne, że są. Zasłaniamy też prawe oko, by lewe pracowało. Na początku był dramat. Kalina płakała, ewidentnie widziała mało, prawie nic. Teraz jest lepiej. Powoli. Widać już, że reaguje na światło, widzi duże kształty. Teraz ma jednak katar, jest marudna, to zwalnia rehabilitację. Ale co zrobimy. Życie. Jest i tak lepiej niż się spodziewaliśmy. Nie wiem co bym zrobiła bez pomocy rehabilitantów z fundacji w Chorzowie. Kasia i Agnieszka są naszymi przewodnikami w drodze do sprawności Kaliny. Dobrze, że są tacy ludzie. Dzięki nim mamy coraz więcej pomysłów na zabawki dla Kaliny, część robimy sami. Wiemy też jak stymulować Kalinę ruchowo. Nie mogę się doczekać, gdy zacznie raczkować, choć pewnie będzie lęk o soczewki…Tak czy siak, chyba jeszcze daleka droga do tego. Najlepiej czuje się, gdy siedzi. Nie popędzamy jej. Nie wywieramy presji. Uważam, że to ważne. Niech ma swoje tempo, swój czas. Ale powoli sprzątam wszelkie zakamarki, odkurzam za kanapą, przygotowuję mieszkanie do tego, by kiedyś w te zakamarki zaglądała. Nawet jeśli to jeszcze potrwa….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>