To był dobry rok, mimo wszystko.

Od kilku dni intensywnie myślę, o tym minionym roku. Jaki był dla mnie, dla nas? W pierwszej chwili przyszło mi na myśl, że trudny, zły. Kiedy 21 czerwca 2013 r. dowiedziałam się o chorobie Kalinki, zwłaszcza w pierwszych chwilach, gdy nie można było wykluczyć niczego, nawet guza – świat dla mnie zatrzymał się, w zasadzie nawet zawalił. Ale potem było już tylko lepiej, powoli, ale jednak lepiej. Zła diagnoza, złe rokowania, ale minęło kilkanaście dni i byliśmy u profesora Prosta na wizycie, która zmieniła wszystko. Poza tym, że 15 lipca zoperował lewe oko Kaliny i uratował je, dał nam coś, czego nie porzuciłam do dziś – nadzieję:-) Potem przyjęła nas pod swoje skrzydła Regionalna Fundacja Pomocy Niewidomym w Chorzowie. Nawet w Sylwestra rano Maciek był tam z Kaliną na rehabilitacji. Kalinka rozwija się wspaniale, raczkuje, bawi się, mówi „mama”, „tata”, pokazuje oczko, nosek:-)). Wiem, że w ogromnej mierze, naprawdę OGROMNEJ, zawdzięczamy to pani Agnieszce i pani Kasi, które ją co tydzień rehabilitują. Myśląc o minionym roku wspominam też, że spotkało mnie w nim mnóstwo życzliwości, serdeczności, miłości i troski ze strony innych ludzi. To są przyjaciele, rodzina, ale też są to często osoby poznane przez Internet, piszące maile, dalsi i bliżsi znajomi. Poczułam jak nigdy w życiu i przekonuję się o tym w trudnych chwilach, że nie jestem sama, że mam na kogo liczyć. Jaki więc był to dla mnie rok? Dobry, mimo wszystko. Mimo, że po 13 latach musiałam rozstać się z korporacją i straciłam stałą pensję, pojawiła się perspektywa nowych projektów. Mimo, że tak dużo działo się wokół Kaliny skończyłam Szkołę Trenerów, założyłam własną działalność gospodarczą i wreszcie pracuję na swoim. Ten rok był trudny, ale jak patrzę ile się w moim życiu wydarzyło, ile zrobiłam myślę, że to było kilka lat, nie tylko 12 miesięcy.
Podsumowując. Miniony rok zaczął się wspaniale, 5 stycznia 2013 r. urodziłam Kalinę. Nie przyszło mi do głowy, zwłaszcza tuż po porodzie, że okaże się dzieckiem nie w pełni sprawnym, że będziemy musieli tak wiele przejść, by cieszyć się codziennością. Ale jak dziś na to patrzę – zrobiliśmy to. Wykonaliśmy ten wysiłek i weszliśmy w nowy rok szczęśliwi, choć problemów nie brakuje. W nocy śniło mi się, że przy moim marnym wzroście trenuję z powodzeniem koszykówkę. I tak sobie myślę, że to wspaniały sen na początek roku. Że nie będzie dla mnie rzeczy nie do przeskoczenia:-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „To był dobry rok, mimo wszystko.

  1. Rodzice_karola pisze:

    Życzę dużo sił, wytrwałości, samozaparcia, wiary i uśmiechu w ” ciężkie ” dni :-) dla Ciebie Olgo, męża i córek !

    „[…] Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki – by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. […] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne „długo i szczęśli­wie”, ale „szczęśli­wie” te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w pier­siach.”

    • Olga pisze:

      Dziękuję za te piękne słowa…Dla Was również najlepszego w tym roku. Dobrych chwil, zdrowia, miłości. Od nas. Ściskamy.

  2. Magdalena pisze:

    Rok ciężki ale bogaty w doświadczenia! Poznałaś wiele osób ale przede wszystkim również w jakoś sposób.. na nowo.. poznałaś i siebie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>