Twarde soczewki i twarde zderzenie z rzeczywistością…

Jutro minie tydzień odkąd Kalina nosi twarde soczewki lecznicze. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale że będzie aż tak trudno też nie…Nawet nie chodzi o wkładanie i zdejmowanie, bo to nawet jakoś opanowaliśmy, a ona nawet dzielnie to znosi. Najgorsze jest to, że soczewki potrafią nagle….wypaść. Nawet nie dlatego, ze Kalina trze oczy. Po prostu. Siedzi, bawi się i nagle trach….patrzę, leży soczewka. Nawet nie trudno ją zobaczyć, bo jest błękitna. Gorzej, gdy zorientujemy się, że soczewki nie ma w oku i teraz szukaj wiatru w polu. Nie wiem jakim cudem jeszcze nie zgubiliśmy żadnej.

Co prawda mamy zapasowe, ale co z tego. W jednej chwili możemy stracić ok. 700 zł. Ciężka sprawa. Szukamy możliwości tańszego zakupu soczewek. NFZ refunduję parę soczewek twardych raz na dwa lata. To nierealne, by tak rzadko dziecko je zmieniało. Nie chodzi nawet o to, ze zgubi, ale oczko rośnie, wada się zmienia. Pewnie jeszcze w tym roku będziemy dobierać kolejne. Szukam fundacji na założenie subkonta. Bez tego będzie bardzo ciężko. Tylko ten wybór też wymaga czasu. Różne są regulaminy, na różne rzeczy można potem przeznaczać pieniądze. A u nas to nie będą tylko soczewki, ale też  pomoce do rehabilitacji. W EMPiKu kupiłam ostatnio świetne książeczki, które pomagają rehabilitować wzrok Kaliny. Książeczki kontrastowe, Oczami maluszka i Maluszek patrzy. Świetne. Konktastowe; czarno – białe i kolorowe. 100 zł za kilka książeczek. A takich wydatków mamy ostatnio wiele, także na środki do pielęgnacji soczewek. Worek bez dna. W tym kontekście wypadające znienacka soczewki zaczynają mnie martwić. I ta obsesja, co chwilę sprawdzam, czy ma je w oczach. W lewym jest łatwiej, soczewka jest bardzo wypukła, ale w prawym trzeba się naprawdę namęczyć, by wiedzieć, że „szkiełko” jest w oku. Muszę dziwnie wyglądać, gdy to sprawdzam. W domu to luz, nikt nie widzi, ale na ulicy, czy w parku… Zatrzymuje się kobieta i gapi się w oko dziecka, dziwne miny robi. Jakbyście kiedyś taką spotkali nie dziwcie się, może zapytajcie czy pomóc sprawdzić, czy dziecko ma soczewkę. Najlepiej, gdy sami nosicie zwykłe kontakty. Sprawdziłam, że łatwiej Wam to dostrzec:-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>